Co należy zrobić po upadku? To co robią dzieci: PODNIEŚĆ SIĘ
Blog > Komentarze do wpisu

Nauczyciele, nie reforma, najbardziej zmieniają szkołę - czyli kolejne przypadki niesensownych ocen ikonki młodszej

Raport: Hania czuje się dobrze, nie odpuszcza lekcji ani ćwiczeń, główkę pompuje zastawką rano i wieczorem, bierze leki, była na płukaniu portu, pod koniec marca to powtórzymy i wtedy umówimy termin kolejnego rezonansu zapewne, nogi się ruszają minimalnie, ręce nie słabną. Tykająca bomba nadal bez eksplozji. I tego się trzymajmy!

Hej! Pisałem już o punktach karnych z zachowania, moim zdaniem pomyśle idiotycznym, jeśli źle wykonanym. Donosiłem o tym, że wystarczy jedno przeskrobanko, żeby spaść ocenę z zachowania w dół, że dziecko na start jest "tylko" dobre i na zachowanie bardzo dobre musi zapracować. Różnymi działaniami: aktywnością w szkole, ale też np. słyszałem o punktach za sprzątanie czy wyklejanie gazetki na korytarzu, czy udział w akcjach charytatywnych, za które - z definicji - nagrodą jest satysfakcja a nie punkty z zachowania. Dziś też o ocenach będzie, choć nie z zachowania.

Maja ma jakiegoś pecha. Wydawało mi się, że 30 lat po tym jak ja w szkole zmagałem się z niemożliwością sprawiedliwej oceny, kiedy ważniejsze były systemy, uprzedzenia nauczycieli, skostniałe zasady, że teraz jest inaczej, że szkoła jest bardziej otwarta, że nie można już dostać czterech 1 z matematyki w ciągu 30 sekund (prawdziwa historia): za brak zmienionych butów, brak zeszytu, wobec tego brak pracy domowej i za wiedzę lub jej brak - na koniec - przy tablicy. Myślałem, że jest inaczej. I często jest, ale nie w tych dwóch wypadkach.

sdhfsh
Ikonka młodsza trochę poopuszczała przed feriami.
Cały tydzień przed labą chrychała (? - tak to się pisze?) i prychała. Po powrocie do szkoły dostała jedynkę za pracę, a właściwie jej brak, zleconą do domu - banalne powklejanie do Worda zdjęć z pieskami na informatykę. Nikt dający Mai lekcje nie wspomniał o pracy z informatyki. Dostała pałę. Serio zastanawiam się, czy tak trzeba. Owszem, nie poruszyła ziemi i nieba, żeby dowiedzieć się, czy poza polskim, angielskim, przyrodą, matematyką było też poza lekcją dane coś z informatyki na ferie do domu. Ale czy nauczyciel nie mógł przyjąć do wiadomości, że jej nie było w szkole, że była chora? Nie mógł wyznaczyć terminu na zrobienie pracy? Tylko od razu pała? Zresztą taka, którą na przyszły tydzień wklejając zdjęcia piesków do Worda córka anuluje? Gdy spytałem o to Maję, czy będzie mogła jakoś tę jedynkę poprawić, powiedziała, że tak i że to łatwe, tylko nie wie, po co w dzienniku pała. Ja też nie wiem.

Nie wiem też jakim cudem dostała 2 z przyrody. Na początku brzmiało to klasycznie: "tata cała klasa dostała 2 lub 1". Gdy pojątrzyłem trochę i podociekałem, okazało się, że było na lekcji zastępstwo i nauczyciel zrobił kartkówkę. Nadal brzmi ok - nie? Ma prawo wszak. Ale gdy spytałem, czego dotyczyła kartkówka, żeby wzięła książkę do mnie na weekend, bo co jak co, ale przyrodę jeszcze ogarniam, zwłaszcza organizmy żywe, to okazało się, że kartkówka dotyczyła w większości nie tylko materiału nieprzerabianego, ale też takiego, którego - zdaniem mojej córki, no i chyba czego dowodem oceny całej klasy - nie ma w podręczniku. Poprosiłem więc o tę kartkę z klasówką, że nauczymy się z niej i ocenę poprawisz, bo dlaczego masz mieć dwóję z przyrody. Ale pani na zastępstwie poza poinformowaniem klasy, że oceny są "bardzo złe", kartkówki zabrała. I teraz bądź mądry. Co mają dzieci poprawić, czego się nauczyć?

Nie mogę bez końca mówić córce, żeby się nie przejmowała niezrozumiałymi decyzjami nauczycieli, bo z tego co myślę, to nauczyciel poza rodzicami i rówieśnikami jest najbardziej wpływowym osobnikiem na życie młodego człowieka. Do tego dzieje się to w szkole, którą uważam za bardzo otwartą, którą wyniki uczniów windują w klasyfikacjach najlepszych szkół regionu, która nieraz dała przykład, że jej nauczyciele i dyrekcja potrafią myśleć nowocześnie. Tak było m.in. w sytuacji, kiedy durne prawo zabraniało Hani - uczennicy z indywidualnym tokiem nauczania w domu - chodzenia do szkoły na wybrane lekcje. Okazuje się, że nie reforma edukacji, ale stereotypowo myślące nauczycielskie diznozaury, potrafią do szkoły zniechęcić najbardziej.

PS. Maja zadzwoniła pół godziny temu. Dostała 6 ze słówek z angielskiego jako jedyna ponoć z klasy. Zuch!

************************************************************************************************************
Jak co roku z pewną nieśmiałością proszę o rozważenie przekazania Waszego 1% podatku dla Hani:

NUMER KRS:

0000037904,

"INFORMACJE UZUPEŁNIAJĄCE - CEL SZCZEGÓŁOWY 1%" PODAJ:

18757 Raj Hanna

Jeśli nieustannie chcecie pomagać Hani, ale nie macie jak przekazać 1% Hani - będę szczęśliwy i wdzięczny:

Numer konta Hani:
13 1140 2017 0000 4702 0379 7818

Fundacja Dzieciom Zdążyć z Pomocą nie daje nam możliwości korzystania z pieniędzy przed ich wydaniem. A nie zawsze starcza, żeby założyć i potem czekać na zwrot kilka tygodni. Rozumiem, że jest to zabezpieczenie przed nieuczciwymi osobami, którzy żerują na cierpieniu dzieci. Jeśli uznacie, że jestem dość uczciwy, by nie oszukiwać córki, możecie wybrać, na które konto wysłać pomoc.

Numer konta fundacji Dzieciom Zdążyć z Pomocą:

Alior Bank S.A.
42 2490 0005 0000 4600 7549 3994
z dopiskiem: 18757 Raj Hanna - darowizna na pomoc i ochronę zdrowia.
piątek, 15 lutego 2019, bartosz.raj

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: OLA, *.centertel.pl
2019/02/17 07:58:18
Jak ja to dobrze znam- z punktu widzenia rodzica i nauczyciela. Słowa mojego syna zawsze filtruję a nauczyciele... nie wszyscy idą z duchem zmian (tych pozytywnych). Wciaz borykamy się w pokoju nauczycielskim z odpowiedzialnością zbiorową, traktowaniem uczniów "hurtowo". Jestem jednak optymistką i głęboko wierzę, że to się zmienia. A prace pisemne zawsze powinny trafiać do uczniów właśnie po to, by wiedzieli, gdzie popełnili błędy. RR w waszej szkole może wnioskować o zmianę zapisu w statucie- warto o to powalczyć jeśli nie jest powszechna zasada w waszej szkole. Pozdraeiam