Co należy zrobić po upadku? To co robią dzieci: PODNIEŚĆ SIĘ
Blog > Komentarze do wpisu

Dzieci prymusy

Maja dostała ocenę opisową. Bardzo ładną. Uczennica pilna i mądra. I fajna dodatkowo. Duma wielka, tym bardziej, że łatwo nie ma. Wiadomo z jakiego powodu. Ciesze się, że jest takim uśmiechniętym łobuziakiem, że ma swoje foszki, którymi stara się zwracać na siebie uwagę, ale pozostaje wciąż radosnym dzieciaczkiem. Mój zuch.

Hania też zuch. Wczoraj miała ciężki dzień, bo poszarpane dotkliwie nerwy nie pozwalają jej z dystansem podchodzić do takich powszednich już rzeczy jak zdejmowanie szwów. Niby wie, że to nie za bardzo boli, tak stało jak zakłuwanie - że to chwila. Ale nie umie sobie poradzić z niepokojem, bardzo się denerwuje i martwi. Na szczęście już po. Rana goi się bardzo dobrze.

Do tego wciąż nic nie boli, mimo schodzenia mocno ze sterydów i nie brania żadnych leków przeciwbólowych. Jedynym obrazem tego, że tam jeszcze nie wszystko się poukładało, były dziwne objawy na lewej ręce. Raz miała przeczulicę, bardzo nieprzyjemną, drugi raz miała wrażenie jakby "jej magnesem ktoś po kciuku smyrał", trzeci moment to ból wieczorem nadgarstka. Może to być wynikiem zmian w rdzeniu kręgowym i jamach, może też z powodu ich drenowania. A może ręka lepiej czuje po ostatnich zabiegach i przyzwyczaja się do nowej sytuacji. Nie wiem. Na razie jest dobrze i ma już plany na weekend i na wakacje, z których bardzo się cieszy - chciałbym, żeby tym razem, w tym roku, który tak fatalnie się do tej pory układał, jej się udało.

Dziś dzień dziecka. Dla mnie dzień wyjątkowy, nie dlatego, że trzeba dzieciom coś kupić, coś obiecać, na coś się umówić. Ale właśnie dlatego, że obie są w domu i cieszą się brakiem bólu i większych zmartwień. Tfu! To jest dla mnie prawdziwy dzień dziecka - dzień, w którym najważniejszą sprawą jest ich uśmiech. Czy podczas wycieczki do kina z dawno nie widzianą klasą, czy na zabawach na podwórku. Zwyczajnie, a tak fajnie.

_20170527_224829
**********************************************************************************************************

DRODZY PRZYJACIELE!

Po wielu miesiącach zastanawiania się i dylematów, postanowiłem udostępnić w tym miejscu również konto prywatne. Jeśli chcecie nam pomóc i ufacie, że podarowane pieniądze trafią do Hani, proszę skorzystajcie z tego numeru rachunku (z dopiskiem "dla Hani"):

13 1140 2017 0000 4702 0379 7818

Powód jest prozaiczny: Fundacja dzieciom Zdążyć z Pomocą nie daje pieniędzy przed ich wydaniem. Rozliczenia bezpośrednio z kontrahentami (np. dostawcą wózka inwalidzkiego) zdarzają się rzadko. Nie zawsze starcza, żeby założyć kilkaset czy kilka tysięcy złotych na jakiś cel. I potem czekać na zwrot. Ten proces zresztą też trwa strasznie długo - ostatnio dostaliśmy zwrot z konta Fundacji za wydatki poniesione i wysłane do refundacji w styczniu.
Na leki wydajemy blisko 1000 PLN miesięcznie, koszty dojazdu do szpitala (a Hania była w nim w samym tylko 2017 r. blisko 100 dni już) tę sumę co najmniej podwajają. Czasem normalnie nie starcza.

Rozumiem, że jest to zabezpieczenie przed nieuczciwymi osobami, którzy żerują na cierpieniu dzieci. Jeśli jednak uznacie, że jestem dość uczciwy, by nie oszukiwać własnej córki, możecie wybrać, na które konto wysłać pomoc.

Jednocześnie bardzo dziękuję za przekazanie 1% dla Hani w tym i poprzednich latach oraz wszystkie wpłaty na konto Fundacji. Kwota tam zbierana na pewno pomoże Hani w wielkich zakupach i być może kiedyś da szansę na nowatorską, nierefundowaną operację.

Jeśli nadal chcecie nam pomóc w ten sposób - będę szczęśliwy i wdzięczny (subkonto Fundacji):

61 1060 0076 0000 3310 0018 2660

z dopiskiem: 18757 Raj Hanna - darowizna na pomoc i ochronę zdrowia.

Jeszcze raz bardzo wszystkim dziękuję.

Bartek

czwartek, 01 czerwca 2017, bartosz.raj

Polecane wpisy

  • Duma

    Zamiast tysiąca słów ********************************************************************************************************** DRODZY PRZYJACIELE! Udostępniam

  • Ból

    Kryminały i thrillery czytam namiętnie , więc pisać bloga w tym stylu nie muszę. Zatem już na początku zapewniam - od ponad dwóch tygodni nie boli nic. A poniże

  • Noc, jak każda inna noc. Dobra i do domu

    Naprawdę chce się śpiewać, krzyczeć i śmiać , choć dookoła czasem syf, to w tym co najważniejsze nastały czasy niezwykłe. W perspektywie tego roku - wiem, że za

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Małgorzata, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2017/06/01 17:36:16
Wszystkiego najlepszego dla obu dziewczyn - i oby mogło być więcej tak optymistycznych notek :)
-
Gość: olga, *.adsl.inetia.pl
2017/06/03 22:20:43
I tak już będzie. .....teraz będzie DOBRZE! !!!!!! CZAS NAJWYŻSZY. .
-
Gość: Domi, *.adsl.inetia.pl
2017/06/04 15:11:55
Najlepsze życzenia dla całej Rodzinki! Podziwiam obie panny za te wspaniałe oceny. Chciałabym kiedyś mieć tak mądre i odważne córeczki. Trzymam kciuki, żeby to co dobre zostało na baaardzo długo, najlepiej na zawsze :) Ściskam gorąco, niech się dziewczyny trzymają! Wszystkiego najlepszego jeszcze raz!!
-
2017/06/19 10:30:36
Głowa do góry, będzie dobrze. Może te słowa otuchy to nie tak wiele ale każdy dzień pobytu w szpitalu to nic fajnego. Najlepiej w domu, z rodziną i znajomymi.