Co należy zrobić po upadku? To co robią dzieci: PODNIEŚĆ SIĘ
Blog > Komentarze do wpisu

Noc, jak każda inna noc. Dobra i do domu

Naprawdę chce się śpiewać, krzyczeć i śmiać, choć dookoła czasem syf, to w tym co najważniejsze nastały czasy niezwykłe. W perspektywie tego roku - wiem, że zabrzmi to strasznie górnolotnie i strasznie poważnie, wręcz fundamentalnie - nie było jeszcze lepszych dni. Od piątku, przez sobotę, niedzielę, poniedziałek i aż do dziś, nic nie bolało, a od dwóch dni ikonka starsza Hanutą zwana na własną prośbę zrezygnowała z przeciwbólowych. Zmiana jest widoczna gołym okiem, nie tylko w braku cierpienia mojej bohaterki, ale też w jej humorze. Tak często uśmiechniętej naprawdę jeszcze jej w tym roku nie widziałem.

DSC_0369
Do tego jak ręką odjął minął nie tylko ból
, ale też drętwienie rąk, oraz poprawiły się inne rzeczy, jak spinanie się nóg (są luźniejsze), kręcenie głową (pełen zakres), wzrok (nie ma rozmazywania), apetyt (powoli zaczynamy zapominać o womitach), bóle pleców w nocy. Aż mi trochę dziwnie, wręcz napiszę, że czuję ciągły niepokój, że to co piękne się skończy. Ale wciąż trwa. I niech trwa jak najdłużej. Najlepszy to powód do stwierdzenia, że operacja się udała. Zatem co dalej?

Wszystkie siły nadprzyrodzone i i przyrodzone kieruję na modły, aby stan ten trwał jak najdłużej, bo nie ma nic przyjemniejszego, jak widzieć Hanię wracającą powoli do formy. I jeśli - odklepać - nic się nie będzie złego działo, rezonans kontrolny mamy zaplanowany 1 września. On pokaże jak zainstalowany w Hani dren się sprawuje, czy wypompował z jam już to co miał, czy może - nie daj boże - się znów zatkał. Bo jest tak, że niby jest przystosowany do niezatykania, ale wiadomo, że poprzedni się wziął i zakleił. Lekarz, który Hanię operował (dobry znak - to ten sam, który za trzecim razem uratował Hani głowę w trybie pilnym operując zastawkę rok temu. Tak a propos Facebook mi przypomniał, że dziś mija równo rok od tego wydarzenia niemiłego!), powiedział, że gdyby to było takie proste, że się raz wstawia dren i on działa bez zarzutu cały czas, to bylibyśmy w domu. Ale wiadomo, że nie zdarza się.

DSC_0366
Na razie w najbliższym czasie Hania
będzie schodzić ze sterydów. Za tydzień zdjęcie szwów. Rana goi się bardzo dobrze. Podsycamy też wilczy apetyt i z radością patrzymy jak się zmienia na lepsze. Nie umiem nie napisać czegoś, żeby nie zapeszyć. Wciąż będę każdego rana się denerwował, że ją zaboli. I że to będzie coś złego. I jeszcze wciąż czekają pręty trzymające kręgosłup. Ale na dziś - chwilo trwaj jak najdłużej. Dziękuję Wam wszystkim za to, że jesteście z nami i Hanią.

**********************************************************************************************************

DRODZY PRZYJACIELE!

Po wielu miesiącach zastanawiania się i dylematów, postanowiłem udostępnić w tym miejscu również konto prywatne. Jeśli chcecie nam pomóc i ufacie, że podarowane pieniądze trafią do Hani, proszę skorzystajcie z tego numeru rachunku (z dopiskiem "dla Hani"):

13 1140 2017 0000 4702 0379 7818

Powód jest prozaiczny: Fundacja dzieciom Zdążyć z Pomocą nie daje pieniędzy przed ich wydaniem. Rozliczenia bezpośrednio z kontrahentami (np. dostawcą wózka inwalidzkiego) zdarzają się rzadko. Nie zawsze starcza, żeby założyć kilkaset czy kilka tysięcy złotych na jakiś cel. I potem czekać na zwrot. Ten proces zresztą też trwa strasznie długo - ostatnio dostaliśmy zwrot z konta Fundacji za wydatki poniesione i wysłane do refundacji w styczniu.
Na leki wydajemy blisko 1000 PLN miesięcznie, koszty dojazdu do szpitala (a Hania była w nim w samym tylko 2017 r. blisko 100 dni już) tę sumę co najmniej podwajają. Czasem normalnie nie starcza.

Rozumiem, że jest to zabezpieczenie przed nieuczciwymi osobami, którzy żerują na cierpieniu dzieci. Jeśli jednak uznacie, że jestem dość uczciwy, by nie oszukiwać własnej córki, możecie wybrać, na które konto wysłać pomoc.

DSC_0357
Jednocześnie bardzo dziękuję za przekazanie 1% dla Hani w tym i poprzednich latach oraz wszystkie wpłaty na konto Fundacji. Kwota tam zbierana na pewno pomoże Hani w wielkich zakupach i być może kiedyś da szansę na nowatorską, nierefundowaną operację.

Jeśli nadal chcecie nam pomóc w ten sposób - będę szczęśliwy i wdzięczny (subkonto Fundacji):

61 1060 0076 0000 3310 0018 2660

z dopiskiem: 18757 Raj Hanna - darowizna na pomoc i ochronę zdrowia.

Jeszcze raz bardzo wszystkim dziękuję.

Bartek

środa, 24 maja 2017, bartosz.raj

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Konwalia, *.echostar.pl
2017/05/24 17:14:12
Super super zdrówka dla Hanuty

-
Gość: ada, *.echostar.pl
2017/05/24 18:35:16
Hura!! Hura!!! Niech trwa jak najdłużej!
-
2017/05/24 18:37:30
Super!
-
2017/05/24 18:42:25
Tak jest, to już zdrowy uśmiech, który serce raduje, się udziela.
-
2017/05/24 19:38:59
Extra! Jesteśmy zadowoleni z Waszych sukcesów :))
Żary pozdrawiają !
-
Gość: Ania, *.dynamic.chello.pl
2017/05/24 21:46:17
Trzymam kciuki za Haneczkę
-
Gość: Tatko Beby I Beba, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2017/05/25 08:17:09
Cieszymy się razem z wami. Uśmiechu na codzień. Uściski I buziaki.
-
Gość: G., *.bvg.de
2017/05/25 14:19:55
Takie newsy to nie tylko turbodoladowanie dla samych Zainteresowanych, ale takze OGROMNY zastrzyk dobrej energii, optymizmu i - nie bojmy sie tego slowa - euforii dla nas - czytelnikow. Tak to dzielna, mala Hania sprawia, ze mimo dzis zachmurzonego nieba wszedzie swieci slonce!!!
-
Gość: M., *.centertel.pl
2017/05/25 14:54:13
To fakt. Sterydy dają kopa do życia i poprawiają nastrój :) szkoda że nie można ich brać dłużej niż trochę :) całusy dla Hani i Maji
-
Gość: iwona, *.dynamic.mm.pl
2017/05/27 20:38:21
Ale to się pięknie czyta!!! <3