Co należy zrobić po upadku? To co robią dzieci: PODNIEŚĆ SIĘ
Blog > Komentarze do wpisu

Może wytrzęsiemy te jamy?

Trudno mi sobie wyobrazić, jak może zareagować organizm, który przez dwa miesiące oddychał powietrzem filtrowanym przez szyby szpitalne, na łyk czegoś świeżego. W ten zakamuflowany sposób dzielę się z Wami radością z normalności - Hania wyszła na dwór. Pogoda na razie rozpieszczać nie zamierza, ale jednak krótkie wypady gdziekolwiek są możliwe. Przede wszystkim dlatego, że ból jak na razie udaje się okiełznać, że w pozycji siedzącej ikonka starsza czuje się dobrze.

Krótkie wypady do szkoły po siostrę, czy do - niestety - apteki, ale też wyprawy do sklepu, między innymi po wysępione nieracjonalnie kupno skalarów. Takie małe rzeczy. Fajne rzeczy. Cieszy mnie jednak to, że wrócił jej humor. Że potrafi przez pół godziny nawijać przez telefon o tym co robi w domu, co ogląda, że ten pan z Milionerów to dał ciała, bo ona wiedziała, że sójka jest z krukowatych, bo widziała jak te ptaki rozwalały nasz karmnik silnymi dziobami i jej się to z krukiem skojarzyło. I najważniejsze - poza cierpieniem i złością potrafi też z optymizmem mówić (nieczęsto) o swoich ograniczeniach, czy chorobie. Taki przykład:

Wracamy ze sklepu. Samochodem. Jest niedziela, ostatni raz zabolały plecy na górze o 6 rano. Te okresy bez bólu się wydłużają, choć nie zwiększyliśmy dawki leków. Wjeżdżamy na naszą ulicę, po zimie i roztopach pooraną dziurami gorzej niż zęby prowadzącego auto i bloga. Zwalniam, wybieram trasę, ale uniknąć wstrząsów się nie da. Wyobrażam sobie jak taki drgania wpływają na jej świeżo zagojoną główkę i jamy, które spędzają sen z powiek swoim wypełnieniem. Nie pierwszy raz Hania myśli o tym samym.

  • - Co tak wolno?
  • - Żeby nie trzęsło.
  • - Niech trzęsie, może wytrzęsiemy te płyny z jam i będzie lepiej.

Rechot. Nagłe cofnięcie się w czasie do lepszych chwil. Ale też myśli poważniejsze, że może i tak być, że pozycja pionowa, mniej leżenia, może jakoś wpływać (oby korzystnie) na zmiany w jej plecach. Wieczorem, gdy już leżała na górze w łóżku oglądając coś na komputerze, galop w mojej głowie nie chciał ustąpić. Przypomniałem sobie październik zeszłego roku, kiedy trafiła do szpitala ze słabnącymi rękoma i bólem wysoko na plecach, prawie głowie. Wtedy lekarze włożyli jej nowy dren. Trzy miesiące później zaczęły się kłopoty z "przedrenowaniem", jamy zmniejszyły się/zniknęły (dobrze), ale też za dużo tego wydrenowania dotknęło głowy (źle). I pojawiły się zawroty, wymioty, napady. Jak wiecie zastawka została wymieniona na inną. W głowie jest ok, ale jamy wróciły, wypełniły się. I wszystko od nowa.

Dlaczego ta sama zastawka, która teraz "działała za dobrze", wtedy w październiku nie "skasowała" jam tylko dopiero po kilku miesiącach? Czy dlatego, że jednak wokół Hani rdzenia jest teraz po chemioterapii więcej miejsca na płyn, na jego naturalny przepływ a dren jeszcze to wzmógł? I czy ta teraz założona zastawka tylko chwilowo wypełnienie jam, bo dużo leżała i była mocno nawadniana? I jak założenie kolejnej, na której dostarczenie do szpitala czekamy, wpłynie na to wszystko?
Byłyby to bardzo ciekawe pytania, gdyby braki odpowiedzi na nie tak bardzo nie straszyły. Może więc lepiej cieszyć się tym, że nie boli, że antybiotyk jednak udało się podawać inaczej niż dożylnie i Hania jest w domu już ponad tydzień.

IMG_20170318_165733_226
**********************************************************************************************************

1 % dla Hani
W formularzu PIT wpiszcie numer KRS 0000037904
W rubryce „Informacje uzupełniające - cel szczegółowy 1%”
podajcie: 18757 Raj Hanna

Jeśli już się rozliczyliście a i tak chcecie nam pomóc - będę szczęśliwy i wdzięczny (to też subkonto Fundacji, nie prywatne):
BPH S.A. 61 1060 0076 0000 3310 0018 2660
z dopiskiem: 18757 Raj Hanna - darowizna na pomoc i ochronę zdrowia.

Bardzo dziękuję!

czwartek, 23 marca 2017, bartosz.raj

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2017/03/24 09:00:33
Milego weekendu wiec zycze z baaaardzo dlugimi okresami bez bolu:)
-
Gość: Iwona, *.static.ssm.silesia.pl
2017/03/24 09:19:36
Może tak książka kucharska pomoże Hani urozmaicić posiłki

fundacjaiskierka.pl/produkt/poradnik-kulinarny-jedzonko/

Trzymam za was kciuki
-
Gość: jola, *.centertel.pl
2017/03/25 16:57:20
Cudowna jest ta dziewczyna, zawsze uśmiechnięta. Zdrowia i radości Haniu!